Ooo nieee panierko!

Stwierdzam że weekendy w szpitalu to najtrudniejsze dni, oddział umiera, zostaje kilka osób, brak zajęć, każdy sam zajmuje się sobą…

Na szczęście w sobotę uratował mnie mój Tom, który przyjechał i wyrwał mnie z tych murów. Byliśmy w Karpaczu dzień wydawałby się idealny: wspólny obiad, piwko 0%, spacery na łonie natury i romantyczna kawusia na Statoilu… było by idealnie gdyby nie Buli, który zabiera mnie z tego sielankowego nastroju i wpędza w poczucie winy. Mój nieproszony gość odezwał się w połowie obiadu. Sznycel z jajkiem sadzonym, sałatka z pomidorów i kila opiekanych ziemniaczków, obiad petarda. He, tylko gdy wylądowało przed moim nosem mięso opanierowane w bułce tartej, czar prysł. Każdy kęs męczył moja psychikę, z 1 strony pyszna, chrupiąca paniera, którą cholernie lubię a z 2 wyrzuty sumienia  i strach że zapoczątkuje to moje obżarstwo. Ile razy tak było: zjem batona,  zjadłam 1go i źle się czuję chcę się oczyścić, ale po co z jednego? skoro i tak to mam zrobić, to dawaj zjem 2go 3go i wszystko inne co jest pod ręką, a później i tak coś wymyśle żeby się tego z siebie pozbyć. Ooo nieee panierko! nie tym razem, zapaliła mi się czerwona lampka. Lepiej cie nie jeść jak ma mi to zniszczyć dzień z ukochanym! Nie to żebym zrezygnowała  z mięsa, po prostu odkroiłam ta nieszczęsną  panierkę i było git 😉 Gdzieś jeszcze Buli próbował mi się wbić w myśli, że przydał by się jakiś środek przeczyszczający, że poczuje się lepiej, tak lżej. Na szczęście wygrałam ta walkę, nie objadłam się, nie oczyściłam i co ważne nie odreagowałam złości na moim Tomku (co bardzo często się dzieje;( szacun dla niego, że to znosi). Mimo tych kilku czarnych myśli, stawiam sobie sporego + no i Tomkowi też 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s